I po Ślifce…
Grudzień 11th, 2008
Spodziewałem się czego innego, ale było wesoło. Klimat na plus, rajstopy także. Udźwiękowienie raczej takie sobie, za mało gitary.
Ślifka jest trochę rockowa, a trochę funky. Ciekawy cover “Come as you are” (jeżeli kogoś jeszcze interesują covery tego kawałka
). Oprócz tego za mało wyrazu i świeżości jak dla mnie, ale liczę, że zespół się rozwinie.

Najnowsze komentarze