Monsoon cafe spada w rankingu
Grudzień 3rd, 2008
No i stało się! Albo kawa w Monsoonie się pogorszyła, albo mi się smak wyrabia. Rok temu obie mieszanki w Monsoonie (i ta 100% Arabika do espresso, i agresywna mieszanka do latte z domieszką robusty) rzucały mnie na kolana, a teraz nic. Po kilku ostatnich wizytach w warszawskiej Monsoon Cafe mój aktualny ranking espresso w Warszawie przedstawia się następująco:
- Filtry Cafe
- Green Coffee – Marszałkowska
- Mauro u mnie
- Monsoon Cafe
Podobne artykuły






Siadłem sobie grzecznie przy małym, zrobionym jasnego drewna stoliku. Przede mną stały szklanka z wodą i filiżanka espresso. Wziąłem łyk wody ze szklanki, żeby lepiej poczuć smak kawy. Chwile odczekałem. Nadeszła pora na kulminacyjny moment. Pozwoliłem ciemnemu napojowi pozostać chwilę w moich ustach, zanim przełknąłem. Nie byłem oczarowany, ale kawa była na przyzwoitym poziomie. Wygodniej rozłożyłem się na krześle, przez moment pomyślałem, że ten dzień nie jest do końca taki zły. W tym momencie zza moich pleców rozległo się dzikie wycie:
“Duża latte” Niby normalny tekst jaki można usłyszeć z ust obsługi kawiarni, gdzie nie przynoszą zamówień do stolika… Nie kurde. Sposób w jaki zostało to wykrzyczane zamazał sens komunikatu sprawiając, że poczułem się jak na jakimś rybnym targu lub innym bazarze, pełnym tłustych bab, które z wielkimi torbami przepychają się pomiędzy ludźmi. Pewnie szybko, zapomniałbym o tym zdarzeniu, gdyby był to pierwszy raz. Tylko, że ta sytuacja powtarza się średnio raz na trzy wizyty moje w tym przybytku. Co ciekawsze w drugiej filii (nie tej przy Marszałkowskiej) przy Smyku dziewczyny stojące przy kasie są w stanie poinformować klienta o realizacji zamówienia bez wywoływania, we mnie drgawek.
Co do Monsoonu i tej akcji kiedy wymieniałeś kawę. Gdy pojawiłem się tam następnym razem, pani mówiła, że ta dostawa kawy, z której robili Ci espresso była trefna. Zgadzam się, że od jakiegoś czasu poziom kawy jest tam równie nierówny jak warszawskie ulice. Wydaje mi się to, być związane z pojawieniem się nowych osób w obsłudze. Kiedy kawę robi, ta blondynka co pracowała, gdy za ladą mogliśmy jeszcze uświadczyć uroczą… sam wiesz kogo:) kawa jest całkiem dopuszczalna.
Sorry za przydługi komentarz. Nudzę się, więc ponarzekam sobie na twoim blogu.
Pozdro:)
Zmieńmy lokal.Proszę…
Co do tej zmiany, to mam na myśli green na Marszałkowskiej:)
Dopóki espresso jest na dobrym poziomie, jestem w stanie to znosić.
No i właśnie! Naprawdę nie chcę tracić czasu na nieudane espresso.
A tu akurat nie mam nic przeciwko
. I tak kiedy mamy po drodze to łazimy do filtrów. A kiedy nie mamy po drodze to możemy chodzić w okolice smyka…
W każdym razie dzięki za feedback. Narzekaj sobie do woli.
Trafiłam wreszcie do tego słynnego Monsoonu. I wiecie co? I w piątek (espresso), i w niedzielę (cappuccino) kawa była bardzo dobra. Obsługa miła, wnętrze estetyczne i jeszcze się na lunch załapałam…
)Jestem usatysfakcjonowana.
Ja też jestem zadowolony i to coraz bardziej. Szczerze mówiąc to chyba musiałem sobie ponarzekać. Kawiarnia miewa gorsze dni, ale która nie miewa?
W Monsoonie bywam zazwyczaj raz w tygodniu, gdzie raczę się doppio w doborowym, brydżowym towarzystwie. Do zdecydowanych plusów jeszcze trzeba zaliczyć to, że od jakiegoś czasu (już podobno dłuższego) w CAŁEJ kawiarni nie wolno palić.
Co więcej, raz na jakiś czas kawiarnia organizuje wieczory tematyczne. Byłem na kawowym, który jest miłym wprowadzeniem w świat espresso. Ostatnio dostałem maila o wieczorku winnym, który również może stanowić ciekawą propozycję miłego spędzenia wieczoru.