Kawa z dźwigni
Jak do tego doszło…
Jako, że moim rodzicom niedawno zepsuł się stary, zasłużony (niechlubnie) Krups, zostałem poproszony o pomoc w zakupie
nowej maszyny. Rodzice zostali jakiś czas temu uświadomieni kawowo, więc wiedziałem, że tym razem nie zadowolą się byle czym. Wiedziałem ponadto, że na pewno będą chcieli dotknąć maszyny przed zakupem.
Dlatego wybrałem firmę DJP z Warszawy, do której (jak wyczytałem na forum Caffe Prego!) można przyjechać i obejrzeć ekspresy (La Pavoni, Quickmill). Byłem zainteresowany głównie ekspresem La Pavoni Cellini, który ma całkiem dobre notowania na rynku domowych amatorów espresso.
No to pojechaliśmy z mamą. Po przyjeździe na miejsce zostaliśmy poczęstowani przez panią Agnieszkę espresso (w miarę ok, lecz bez rewelacji) oraz
pokazano nam maszyny. Ku mojemu ubolewaniu, Celliniego akurat nie było, pokazano nam natomiast model Buondi, który moim zdaniem zbyt mało różni się cenowo (ok. 200 zł) od Celliniego. Różnice fizyczne są natomiast stosunkowo duże.
Po dłuższej rozmowie wiedzieliśmy już, że Buondi to na pewno nie jest to, czego szukamy. Widziałem natomiast, że wzrok mojej mamy przykuły dźwigniowe cuda stojące pod ścianą. Były to modele Europiccola (w różnych wersjach). Po obejrzeniu, dotknięciu i usłyszeniu jak toto działa, decyzja była szybka. Godzinę później piliśmy już pierwsze „espresso”. Dwa dni później w firmie DJP były dni otwarte, na których pan Sławek (pozdrowienia!) pokazał nam jak wycisnąć z tej maszyny napar nadający się do picia. Od tej pory wpadam do rodziców przy każdej możliwej okazji
.
Pierwsze spojrzenie
La Pavoni Europiccola Stradivari
La Pavoni Europiccola StradivariWygląd jest również ważny, dlatego zakupiony został model Stradivari (wyprodukowany na 100-lecie istnienia firmy La Pavoni) z
drewnianymi rączkami. Wizualnie uważam tę maszynę za arcydzieło mieszczące się w kanonie sztuki użytkowej.
Od kształtu dźwigni, aż po krągłości podstawy, widać tutaj dbałość o najmniejszy szczegół.
Espresso…
…czyli to, co najważniejsze! Jakie jest? Gęste. Cieliste. Ciemne. Intensywne. Oraz łatwe!
Łatwe? Łatwe! W przygotowaniu. Ten ekspres potrafi dużo wybaczyć. Bardzo szybko można się nauczyć jak z jego pomocą wyprodukować napar bardzo wysokiej jakości.

Espresso z dźwigni
Owoc starań widać na załączonym obrazku – crema nie jest cienka, objętość odpowiednia, a body gęste. Jak dla mnie coś cudownego.
Na koniec zdjęcie ekstrakcji. Trzeba się trochę namęczyć (głównie przy zbyt drobnym zmieleniu), lecz jest to od razu nagradzane przepyszną zawartością filiżanki.
Na koniec bardzo dziękuję panu Sławkowi i pani Agnieszce z firmy DJP za miłe podejście do klienta i profesjonalną pomoc.
Podobne artykuły








Witaj, mam pytanie wlasnie w sprawie zakupu maszyny kawowej, i tak sie pieknie sklada, rowniez dla rodzicow. Czy polecane przez Ciebie miejsce zajmuje sie sprzedaza ekpresow ‘all in one’ – gdyz moi nieuswiadomieni rodzice sa zdecydowani na opcje ‘jeden przycisk’ – zwlaszcza po tym jak moj brat poczestowal ich kawa siemens’owa z automatu surpresso. Kawa ta okazala sie w 100% satysfakcjonujaca. Pewnie nie brudziles sobie podniebienia testowaniem takich cudow
ale moze jednak wiesz cos np. na temat nowego Siemensa EQ.7? jego tansza wersja kosztuje 3tys. (niewiele wiecej niz topowy model surpresso) i zastanawiem sie czy jest jakas dobra alternatywa do takiego wyboru w podobnie (wysokiej?) cenie…
Hej!
Miejsce, o którym mowa oferuje ekspresy dwu firm – La Pavoni i QuickMill. Nie kojarzę ekspresów automatycznych La Pavoni (na stronie dystrybutora takich nie znalazłem). Natomiast QuickMill oferuje kilka modeli, ale cena jest nieco wyższa – automaty tej firmy zaczynają się od 5 tys.
Moja przygoda z automatami zaczęła i skończyła się na Krupsie XP 7240 (cena też koło 3000), który psuł się średnio raz na miesiąć począwszy od trzeciego miesiąca użytkowania. A z perspektywy czasu kawa przez niego produkowana była nie dużo lepsza od kawy z moki.
Co do Siemensa i alternatyw warto przejrzeć wątek na Caffe prego!
http://www.caffeprego.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=4989 Dyskusja, co prawda, chwilami niezbyt merytoryczna, ale można jakieś wnioski wyciągnąć. A słyszałeś o Jurze?
O, blog odżył, ale fajnie
Ja się wprawdzie na automatach nie znam zupełnie, ale Jura popularna w biurach i moi znajomi mają – i naprawdę, z czystym sumieniem mogę polecić. Siemens niech się lepiej skupi na lodówkach
Hej I.nna
! (no i za wybór czerwonego Dreama na zdjęciu)
Blog tak naprawdę nigdy nie umarł, tylko inne priorytety mam niestety. Z kolei widzę, że Wasz ma się dalej świetnie. Podziwiam za zapał i ogrom pracy
Dzieki za odpowiedz – watek przesledzilem no i wnioski z tego takie, ze w tej cenie – do okolo 3tys. – to wybiore im lodowke
jak sie nie zepsuje to beda zadowoleni, tylko te niebieskie diodki…
A jak się zepsuje to dźwignia?! ;] Diodki są wporzo, nie czepiaj się.
jako pasjonat kawy i jazzu chętnie będę tu zaglądał, zapraszam także na mojego oficjalnego bloga http://guitarsstreet.blogspot.com/. pozdrawiam